|
Pozytywnie!
Nietuzinkowo!
i.. podobno zdarza się błyskotliwie!
O autorze
|
niedziela, 26 września 2010
Uśmiałem się. Po pachy się uśmiałem. Dzięki Bogu w Polsce jest tylu idiotów, że uśmiechu wystarcza na każdy kalendarzowy dzień roku. Nawet w roku przystępnym. CNN przedstawiło historię polskiego rodzeństwa Oli i Pawła. Rodzeństwo było w dzieciństwie tak kochane, że kiedy tylko dorosło stało się nazistami. White Power, Polska dla Polaków, łysa głowa, glany i spodnie w moro. Nienawiść do murzynów, żółtków i przede wszystkim do Żydów rodzeństwo wyssało z mlekiem matki. Jaka była niespodzianka, kiedy okazało się, że rodzeństwo ma.. żydowskie korzenie. Chciałbym zobaczyć ich miny, gdy się dowiedzieli. Niestety, nikt tego nie uwiecznił. A szkoda, bo byłoby idealny pomnik nakrytego idioty. Dziś rodzeństwo przeszło istną metamorfozę. Ola i Paweł są aktywnymi członkami żydowskiej wspólnoty w Warszawie. Dziwne? Może i tak, bo nie często taka heca wychodzi na jaw. Jednak nasi rodacy nie powinni już nas niczym zaskakiwać. Wystarczy się rozejrzeć. Już w szkolnej klasie było kolorowo. Sataniści co tydzień chodzili do kościoła, a ministranci zbawienia szukali w burdelach. Ciekawe ilu homo, murzyno, chińczyko – fobów i wszelkiej masy rasistów z Młodzieży Wszechpolskiej pomyślało o sobie widząc materiał w CNN? Ilu? Pewnie nie wielu. Kto by tam oglądał zagraniczną, masońską telewizję finansowaną przez eurofolksdojczow i żydokomunę, nie? Tagi:
homofobia homoseksualizm heteroseksualizm rasizm uprzedzenia sterotypy
janusz Palikot nowa partia stoważyszenie platforma obywatelska donald tusk
marek raczkowski rysunki satyryczne
Prezydent Jarosław Kaczyński Prezydent Komorowski Wybory 2010
rok szkolny 2010 wyprawka dla ucznia ceny rok akademicki poprawki egzamin komisyjny plan zajęć
21:13, marekszymaniak
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 września 2010
W podstawówce było z tym o wiele łatwiej. Wystarczyło porozmawiać z koleżanką przez 10 sekund a już wszyscy krzyczeli: „będą mieli dzieci! będą mieli dzieci!”. Czasem spędzenie dwóch kolejnych przerw z jedną koleżanką koledzy odbierali jako oświadczyny. Trzecia przerwa była ślubem. Na wieki wieków amen. Teraz wszystko się poprzewracało. Niestety i na szczęście polskie prawo nie przewiduje poligamii. A więc formalnie ślub, wesele ani noc poślubna mi nie grozi. Żałuje szczególnie tego ostatniego. Przychodzi w życiu każdego faceta szczególny moment. Wielki dramat i dylemat polega na odpowiedzi na kluczowe pytanie: kiedy jest ten właściwy czas, aby się ustatkować? Kiedy w naszych móżdżkach zapada klamka, że to już? Mnie to na szczęście nie dotyczy, ale przecież nikt nie zna ani dnia ani godziny pisał pan Bóg w Piśmie Świętym. Kobiety i pod tym względem mają łatwiej. Ich zegar biologiczny nakazuje im zdobywać samca póki młode. Instynkt macierzyński każe rodzic dzieci, a piersi tryskają Mlekovitą. Facet do 40stki nie ma w małżeństwie żadnego interesu. Chyba, że interes lenistwa i wygody. Teraz już wiem dlaczego przed wiekami tak wcześnie brano śluby. Małżeństwo 13 latka z 10 letnią dziewczynką? Spoko, norma! Tez w takim wieku cieszyłbym się z partnerki w łóżku. Szczególnie, że hormony buzują. Takie małżeństwa były jak skok z bandżi po pijanemu. Strachu, świadomości nie ma wiec co tam. Tylko kiedy ta świadomość wracała było się już ojcem i jedynym żywicielem niezłego stadka. A więc co było zrobić? Trzeba było szybko wydać za mąż swoje dorosłe, bo już nastoletnie dzieci. Do wykarmienia zostawało mniej mordek. A błędne koło się zamykało. Teraz małżeństwo i często potomstwo w takim a nawet późniejszym wieku to życiowa porażka całego otoczenia. Twoja, twoich rodziców, dziadków, sąsiadów i nauczycieli. Tylko Ewa Drzyzga się cieszy, bo ma kogo zaprosić do programu. No więc. Kiedy jest dobry moment na ślub? To trzeba wiedzieć wcześniej przecież wybranki serca nie kupimy na promocji w Tesco.
Tagi:
ciekawostki ciekawe problemy blog polityka relacje społeczne zazdrość szacunek agresja
marek raczkowski rysunki satyryczne
relacje damsko-męskie jak poderwać kobietę jak poderwać faceta kobieta mężczyzna facet
ślub wesele nergal doda białaczka koszty wesela ślubu zespół weselny fotografia weselna ślubne i weselne zabobony
11:58, marekszymaniak
Link Komentarze (5) »
niedziela, 05 września 2010
Czas zastanowić się nad zmianą płci. Kobiety wcale nie mają tak źle. Ciężko mi się przyznać, ale trzeba. Może nie całkiem, ale częściowo myliłem się pisząc jak to dobrze, nie być kobietą. Nowe badania, neuropsychologów z Uniwersytetu Hertfordshire, dowodzą, że kobiety lepiej niż mężczyźni radzą sobie z wykonywaniem wielu czynności jednocześnie. Badanie, w którym 50 mężczyzn i 50 kobiet miało wykonać w tym samym czasie trzy zadania – rozwiązać problem matematyczny, znaleźć restaurację i rozrysować strategię poszukiwania zagubionych kluczy. Wszystko w 8 minut. Okazało się, że kobiety świetnie poradziły sobie z wykonaniem wszystkich czynności. Natomiast panowie postępowali chaotycznie i nie logicznie. A więc kobiety górą! Ewolucja ponownie sprawia panom przykrość. Płeć męska została zmarginalizowana i niedługo trzeba będzie założyć organizacje feministyczne, tylko że męskie. Nasze niezdolne do wieloczynności ręce i mózgi zepchnęły nas do punktu, w którym możemy już tylko przełączać kanały w TV albo oglądać telewizję. Nigdy nie uda nam się prowadzić samochodu, rozmawiać przez telefon i malować paznokci u stóp. Oglądanie dziesięciu seriali, pamiętanie imion wszystkich bohaterów i ich zawiłych losów też raczej nie dla nas. Nigdy nie uda nam się też gotować, odkurzać, prać i karmić dziecka piersią. Wszystko jednocześnie! Męska rasa jest przegrana. Pozostaje przyszłościowo zmienić płeć. Tagi:
ciekawostki ciekawe problemy blog polityka relacje społeczne zazdrość szacunek agresja
marek raczkowski rysunki satyryczne
relacje damsko-męskie jak poderwać kobietę jak poderwać faceta kobieta mężczyzna facet
rok szkolny 2010 wyprawka dla ucznia ceny
Studia dzienne uniwersytet warszawski politechnika warszawska umcs kul rekrutacja wyniki matur
Wakacje 2010 promocje loty domki pokoje biura podróży koniec wakacji szkoła
10:17, marekszymaniak
Link Komentarze (6) »
niedziela, 29 sierpnia 2010
Jak dobrze nie być kobietą. Wiem, brzmi szowinistycznie. Jednak w świetle ostatnich badań nad kobiecą agresją względem kobiet trzeba przyznać, że mężczyźni to płeć słaba, bo w jakiejś mierze humanitarna. Amerykańscy badacze stwierdzili, że Polki są najbardziej agresywnymi kobietami świata. Solidarność „słabej” płci to wielki mit – wilk w babcinej chustce i owczej skórze. Według pani profesor Phyllis Chesler z Nowego Jorku kobiety potrafią niszczyć powoli. Plotkują, rzucają pomówienia. A jeśli już się ze sobą jednoczą, to tylko w jakiejś wspólnej sprawie albo mając wspólnego wroga. Panie bojkotują swoje ofiary w sposób, który może wywołać u nich traumę. Kobieta potrafi uśmiechać się do swojej ofiary, a jednocześnie obgadywać ją za plecami tak, że wszyscy wokół uwierzą w te kłamstwa. Co absurdalne kobieta wybaczy facetowi zdradę, twierdząc, że winna jest.. kochanka. Będzie bronić męża alkoholika i zacznie pić razem z nim, czy szukać wytłumaczeń dla damskiego boksera, bo to przecież ona przesoliła zupę. Kobieta kobiecie nie zapomni niczego. Wszystko zaczyna się w szkole. Ładniejszy worek na ciapy, kredki, telefon a potem chłopak to już wystarczający powód, aby wroga unicestwić. Kobieca przyjaźń? Ktoś już mądrze powiedział, że w u kobiet to tylko „chwilowy pakt o nieagresji”. To dlatego kobiety grupują się według podobnego ubioru, poziomu atrakcyjności i myślenia. Jednostka wybijająca się z tego tłumku od razu staje się wrogiem numer jeden. Jako facet mogę powiedzieć, że ciężko być kobietą. Szczególnie kobietą, ofiarą innej kobiety. Co o tym myślicie? :) Tagi:
ciekawostki ciekawe problemy blog polityka relacje społeczne zazdrość szacunek agresja
marek raczkowski rysunki satyryczne
racjonalizm wiara w Boga wiara w rozum rozum bez barier parytety równouprawienie
relacje damsko-męskie jak poderwać kobietę jak poderwać faceta kobieta mężczyzna facet
rok szkolny 2010 wyprawka dla ucznia ceny
Studia dzienne uniwersytet warszawski politechnika warszawska umcs kul rekrutacja wyniki matur
Wakacje 2010 promocje loty domki pokoje biura podróży koniec wakacji szkoła
10:23, marekszymaniak
Link Komentarze (11) »
niedziela, 22 sierpnia 2010
Każdy z nas ma marzenia. Ich spełnienie ma przynieść spełnienie i szczęście. Tylko czy marząc, czyli wybierając całkiem suwerennie swoją przyszłość, skazujemy się uzależnienie i ograniczenie od tych, spełnionych marzeń w przyszłości? Wybierając ścieżkę A nigdy już nie podążymy ścieżką B. Nie chodzi tu o żałowanie, lęk przed wyborem, czy ostateczną decyzją, ale o samoświadomość, że jaką decyzję nie podejmiemy i tak będziemy ograniczeni przez jej konsekwencje. Wolność absolutna nie istnieje? Wiem, że strasznie filozuje, ale cóż. Czasem trzeba. Czym dla Was jest wolność?
niedziela, 15 sierpnia 2010
Zabobony niszczą rozum od urodzenia. Nasze matki przez 9 miesięcy nie mogły patrzeć przez dziurkę od klucza, żeby dziecko nie miało zeza. Korale i łańcuszki w ciąży też są zakazane, bo pływający w brzuchu maluch na pewno zaplącze się w jedzeniową kiszkę. Gdy zostaniemy wreszcie wypchnięci na świat przez rok zapuszczamy włosy, żeby przy ścinaniu rozum nie uciekł. Potem jest tylko gorzej; czarne koty, piątki trzynastego, drabiny, setki czerwonych majtek na studniówce, zagięte karki w indeksie, horoskopy, talizmany szczęścia. Dziwne, że mając tyle irracjonalnych przekonań i znając przecież doskonale naszą przyszłość jesteśmy wciąż zaskakiwani rzeczywistością? Dlaczego pozwalamy, aby niczym nie potwierdzone absurdy wpływały na nasze myśli i zachowania? Zabobony nie są tylko niewinną rozrywką, wpływają na nasze życie bardziej niż nam się wydaje. W Japońskiej i Chińskiej kulturze liczba 4 uważana jest za pechową. Dlatego każdego czwartego dnia miesiąca jest o 13 proc. więcej zgonów spowodowanych niewydolnością serca, czyli stresem związanym z tym dniem. Przesądni ludzie nieumyślnie zabijają samych siebie. To nie koniec absurdu. W piątki trzynastego liczba wypadków samochodowych zwiększa się o 52 proc. W Chinach każdy rok otrzymuje specjalną nazwę. Jedne są szczęśliwsze inne mniej. Jedna zaś jest szczególnie pechowa. Chodzi o rok ognistego konia, który wypada raz na 60 lat. Ostatnio tak utęskniony rok wypadł w 1966. Skutki? Nastąpił 25 proc. spadek liczby narodzin, a wzrosła liczba aborcji i to o całe 20 tys. Nikt przecież nie chciałby, żeby jego dziecko urodziło się w tak pechowym roku. Podobnych przykładów można wymieniać dziesiątkami. Rozum przegrywa z zabobonem. Chyba wstałem dziś lewą nogą. Odpukam to na wszelki wypadek w niemalowane drewno, zacisnę kciuki i zabije wszystkie czarne koty na osiedlu. Jakie znacie zabobony? Tagi:
Bronisław Komorowski prezydent Janusz Palikot Donald Tusk
Obrońcy krzyża przed pałacem prezydenckim krzyż smoleńsk Lech Kaczyński tragedia smoleńska katastrofa katyń 2010
racjonalizm wiara w Boga wiara w rozum rozum bez barier
święto wojska polskiego
Wakacje 2010 promocje loty domki pokoje biura podróży
wyprawka szkolna ceny rozpoczęcie roku szkolnego
zabobony i przesądy
12:45, marekszymaniak
Link Komentarze (6) »
niedziela, 08 sierpnia 2010
Krzyż to za mało. W Polsce nie ma równouprawnienia. Wyznawcy innych religii mogą czuć się urażeni. Dlaczego pod Pałacem Prezydenckim nie ma wielkiej Gwiazdy Dawida, Islamskiego Pół Księżyca, czy posągu Buddy? Przecież każdy ma prawo modlić się, na swój sposób, za zdrowie Zimnego Lecha. Proponuję wprowadzić modlitewny rozkład jazdy. W poniedziałki do południa katolicy z Rzymu. Po południu msze odprawiają baciuszkowie z Cerkwi. Wtorki to czas Hare Kriszna i Mormonów. W środy modlą się ateiści i agnostycy. To, że Zimny Lech łączy Polaków wiadomo. Więc może połączy także wyznawców Judaizmu i Islamu. Ich czas jest w czwartek. Piątek zaklepał Kościół Scjentologiczny, bo to jedyny wolny dzien Toma Cruise’a. Sobota jest dniem wolnym od pracy, a w niedzielę przyjeżdżają szamani z Afryki z religiami plemiennymi. Komisja ds. Komisji Krzyża zdecydowała o budowie mauzoleum im. Bezalkoholowego Zimnego Lecha. Pałac Prezydencki zostanie przeniesiony do Budy Ruskiej. Nowy prezydent, wybrany zresztą przez demokratyczne „nieporozumienie” będzie urzędował w swoim domu. Przed kilkoma dniami mogliśmy go obejrzeć w TVN. W Mauzoleum będzie szereg atrakcji. Fragment rozbitego Tupolewa, rozpylacz do mgły i krew z rąk Tuska. Eksperci uważają jednak, że największym hitem, który przyciągnie turystów, będzie jednak otwarta trumna Zimnego Lecha. Pomysł podrzucili Rosjanie, którzy na zwłokach Lenina zarabiają krocie. Trumnę będzie można zobaczyć tylko kilka dni w tygodniu, bo zastępujący z wiadomych przyczyn Zimnego Lecha Jarosław musi pełnić ważne funkcje opozycyjne, czyli czekać na przeprosiny Platformy za to, że samolot w Smoleńsku rozbił się nie wtedy kiedy na pokładzie był premier, a prezydent. Jak podaje najbardziej wiarygodny dziennik „Fakt” Jarosław już teraz bierze lekcje u najlepszych Polskich mimów, aby w szklanym sarkofagu prezentować się wyśmienicie. Co Waszym zdaniem trzeba jeszcze zamieścić w Mauzoleum? :) Tagi:
Bronisław Komorowski Prezydent Kandydat Marszałek PO Tusk Donald Wybory 2010 20 czerwca Sikorski Schetyna Palikot WSI
fakt polityka gazeta wyborcza sejm senat wybory prezydenckie wawel
pałac prezydencki krzyż lech kaczyński smoleńsk
polscy fanatycy obrońcy krzyża
równouprawnienie w polsce walka o swoje zdanie
Wakacje 2010 promocje loty domki pokoje biura podróży
walka o krzyż
14:04, marekszymaniak
Link Komentarze (7) »
niedziela, 01 sierpnia 2010
Daleko mi do Jarka Kreta, który zwiedził pół świata i opowiada o tym w prognozie pogody na TVP. Moja najdalsza zachodnio-europejska podróż zahaczyła aż o Berlin i to na całe kilkanaście godzin. Niedawno świadomie wybrałem się i dalej i na dłużej. Teraz, choć po części, wiem co mogli czuć nasi ojcowie ruszając ze świetlnego PRL-u do zgnitego kapitalistycznego świata zachodu. Czuli zachwyt i smutek jednocześnie. Kiedyś przecież trzeba wrócić. Wróciłem z wakacji i jestem w depresji. Nie dlatego, że wakacje były nie udane – były świetne – a dlatego, że wrócić do naszej Polskiej rzeczywistości szarości i kwadratu jest bardzo trudno. Za rok jadę na wakacje na wschód. Z Ukrainy, Kazachstanu czy Uzbekistanu może będzie chciało się wracać. Każdy kto był w mieście Gaudiego wie, że jego architektoniczne piękno a przy okazji praktyczność, funkcjonalność można spotkać tam na każdym kroku. Nie marzę nawet, aby Polscy architekci w PRL-u mieli tyle własnej wyobraźni, aby stworzyć tego typu cudeńka, ale dlaczego współczesnym tak bardzo jej brak. Brak im też odwagi, aby skopiować, czy nazwijmy to ładniej zainspirować się zachodnimi ławkami, latarniami, parkami, alejkami, pasażami, liniami komunikacyjnymi, portowym molem czy wieżą telekomunikacyjną. Dlaczego nasze otoczenie jest tak jednotorowe. Jeśli latarnia to ma świecić i czasem nawet świeci. A w Barcelonie nie tylko pięknie wygląda, jest ozdobną ławką i pełni element większej zaplanowanej architektonicznie części pasażu. To smutne jak daleko jesteśmy za.. No właśnie za kim? Już nawet murzyni dawno nas przegonili. W mieście, w którym żyję władze od kilkunastu lat planują przebudowę głównego placu. Wiem, że nawet jeśli kiedyś z boską pomocą budowa się rozpocznie to efekt nawet z palcem bożym w tyłku będzie nudny, przewidywalny i monotonny. A do tego pewnie jeszcze płatny. A co wam nie podoba się w Waszych miastach?
PS. Brak ostatnich wpisów to efekt wyjazdu na wakacje. Następne są planowane regularnie. Tagi:
barcelona hiszpania wakacje
Facebook
mistrzostwa świata w piłce nożnej RPA 2010 hiszpania włochy niemcy holandia król strzelców bramki
rekrutacja na studia 2010
Studia dzienne uniwersytet warszawski politechnika warszawska umcs kul rekrutacja wyniki matur
Wakacje 2010 promocje loty domki pokoje biura podróży
wybory 2010 prezydenta humorystycznie satyra karykatura karykaturalnie homorystyczny opis kandydatów na prezydenta RP
09:38, marekszymaniak
Link Komentarze (10) »
niedziela, 11 lipca 2010
Przespałem się z nim. Z rozczarowaniem śpi się długo i spokojnie. Wstawać się nie chce, bo rozczarowanie nie odchodzi tak szybko. Tkwi przy nas uparcie i nawet kawy nie zrobi na „dzień dobry”. Rozczarowanie jest jak kobieta na jedną noc, która myśli, że noc trwa także rano. Życie to korytarz otwartych drzwi. Mało kto wie, w które lepiej nie wchodzić. Są jednak drzwi, w które wejść musimy. Musimy, aby pójść dalej. Tak też jest z rozczarowaniem. To uczucie, które mamy w sobie o sobie czy o kimś jest jak nieprzyjemny posmak papierosa drugiego dnia rano. Trampek w ustach, który przypomina nam, że przeszłość ostatniej nocy była prawdziwa. Rozczarowanie nie lubi usprawiedliwień. Sumienie się nimi karmi. Rzadko wierzymy, że przegrywając, trafiając w ślepą uliczkę możemy wygrać. Nauczyć własne JA czegoś nowego. Wyciągnąć dobre wnioski z złych decyzji. Brzmi banalnie – wiem, ale banał ma czasem swoją moc. Niespełnione marzenia, to niewykorzystane zakończenia naszych opowieści. Bez nich jednak nasza opowieść byłaby jednak zbyt prosta, przewidywalna i nudna. Jakie były Wasze wielkie rozczarowania?
Tagi:
blog polityka życie społeczne relacje damsko męskie
Bronisław Komorowski Prezydent Kandydat Marszałek PO Tusk Donald Wybory 2010 20 czerwca Sikorski Schetyna Palikot WSI
Jarosław Kaczyński kandydat na Prezydenta RP w wyborach 20 czerwca 2010 roku
raczkowski
rozczarowanie
Wakacje 2010 promocje loty domki pokoje biura podróży
Wyniki matury wyborów 2010 sondaże dlaczego warto iść na wybory
12:34, marekszymaniak
Link Komentarze (6) »
niedziela, 04 lipca 2010
- Czy wyobrażasz sobie Polskę bez Kościoła? Usłyszałem nie dalej niż kilka godzin temu. Nocne Polaków rozmowy prędzej czy później sprowadzają się do polityki, a więc i do Kościoła. No i właśnie! Dlaczego te dwie z pozoru różne kwestie w naszym kraju zawsze się przenikają? Historia! – ktoś odpowie. Drugi dorzuci: kultura Polska! Zaprzeczyć się nie da. Tylko czy musi tak być, że kościół, a więc religia, wiara a także polityka są niejednolitą całością – wielkim splątanym kolczastym drutem węzłem gordyjskim. Martwiące, bo gdy religia miesza się z polityką to kościół, a więc indywidualna wiara ze społecznymi decyzjami to dochodzi do istnej paranoi, gdzie człowiek, obywatel o swoim losie na ziemi nie decyduje rozumem a sercem, duszą. Gdyby nie religio-polityka nie byłoby świętego Popiełuszki. A tym bardziej jego wątroby, śledziony, nerek czy innego kawałka podrobów, do których teraz pozostaje się modlić. Zastanawiam się kiedy kawałek spleśniałego mięsa czy metalu staje się reliktem. Kawałek skrzydła Tupolewa pewnie nigdy nie myślał, że stanie się reliktem. Otóż pewna odważna zakonnica przywiozła na Jasną Górę fragment rozbitego samolotu. Jeszcze w marcu był on zwykłym żelastwem, dziś jest fragmentem świętego obrazu. Mało? Makieta pseudo szczątków samolotu ozdobiły ołtarz podczas procesji Bożego Ciała w Warszawie. Plastikowy ogon Tu-154 okraszono hasłem „Polska u Boga” – i jest kolejny relikt. Widząc to nie tylko ręce, ale i reszta członków ma ochotę opaść. Niedługo zaczniemy modły do obciętych paznokci, włosów łonowych i wyciętego wyrostka robaczkowego. Kościół bez Polski poradzi sobie z pewnością. A Polska bez kościoła? Też. Musimy uwierzyć, tak jak w cudownie relikwie, że Kościół nie jest nam w życiu politycznym do niczego potrzebny. Idźcie na wybory! Tagi:
absurdy wiary kościół katolicki relikwie ołtarz Boże Ciało
Bronisław Komorowski Prezydent Kandydat Marszałek PO Tusk Donald Wybory 2010 20 czerwca Sikorski Schetyna Palikot WSI
Jarosław Kaczyński kandydat na Prezydenta RP w wyborach 20 czerwca 2010 roku
mistrzostwa świata w piłce nożnej RPA 2010 hiszpania włochy niemcy holandia król strzelców bramki
Wakacje 2010 promocje loty domki pokoje biura podróży
wybory 2010 prezydenta humorystycznie satyra karykatura karykaturalnie homorystyczny opis kandydatów na prezydenta RP
Wyniki matury wyborów 2010 sondaże dlaczego warto iść na wybory
12:05, marekszymaniak
Link Komentarze (9) » |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||